środa, 11 sierpnia 2010

OFF_Relacja - Epilog

Tegoroczny, jubileuszowy OFF Festival pięknie podsumował swoją dotychczasową działalność i jednocześnie był zupełnie nowym otwarciem. Przy ogromnej ilości zagranicznych zespołów w line-upie aż trudno uwierzyć, że w 2006 roku mogliśmy usłyszeć ich zaledwie kilka. Dziś OFF jest już potężną marką, wartą kilkanaście razy więcej niż chcieliby radni Mysłowic, czego dowodem był wielomiesięczny turniej okolicznych miast wojewódzkich o to, kto przejmie imprezę. Wybór Katowic wydaje się najbardziej naturalnym, a piękne okolice dzielnicy Muchowiec idealnie odtwarzają klimat kąpieliska w Słupnej, z dodatkowym, lotniczym elementem wystroju. Jeśli nadchodzące wybory samorządowe nie poczynią w lokalnym magistracie jakiejś rewolucji, to aż miło pomyśleć jak przy tym finansowaniu i w tym miejscu będzie rósł w siłę ten najlepszy polski festiwal. Jeszcze moment i OFF stanie się imprezą równorzędną z Primaverą czy szwedzkim Way Out West.

To tyle w temacie pochwał i pozytywów. Z drugiej strony przy całym rozmachu tegorocznej edycji nasuwa się jednocześnie niewesoła refleksja, że ilość nie zawsze przechodzi w jakość. Osobiście zabrakło mi tak ekstatycznych uniesień, jakie pamiętam z występów w latach poprzednich. Być może to jedynie wina słabego roku w skali globalnej, a z corocznego wachlarza wakacyjnych atrakcji, które zawitały do Europy, nie dało się wyłowić niczego ciekawszego. Niewiele osób wie, że selekcja festiwalowa w dużym stopniu uzależniona jest od aktualnej oferty współpracujących z imprezą tour managerów i nawet największy budżet nie da rady zapewnić line-upu marzeń. A może po prostu wieloletnie już kształtowanie (również mojego) gustu muzycznego przez kolegę Rojka skończyło się tym, że coraz trudniej jest mu czymś zaskoczyć, że o wywołaniu zachwytu nie wspomnę. W czasach, kiedy każdy szanujący się gimnazjalista dzień zaczyna od niezalowej, blogerskiej prasówki i nawet Pitchforka traktuje się z przymrużeniem oka, OFF Festival stał się imprezą niemalże mainstreamową. Tak czy siak, zupełnie nowe okoliczności, w jakich odnalazła się ta impreza, oraz wymienione wyżej powody sprawiają, że jej dalszy rozwój będziemy obserwować z jeszcze większym zainteresowaniem. Do zobaczenia (dopiero!) za rok.

Brak komentarzy: